Patrycja Wyciszkiewicz też marzyła o tym, by być w Tokio. Zamiast tego oglądała finał sztafety mieszanej 4x400 m przed telewizorem, a po zdobyciu przez Polskę złotego medalu olimpijskiego... popłakała się. – Emocje były, ale podeszłam do tego spokojnie – powiedziała